Czerwony kapturek
Czerwony Kapturek
Pos艂uchaj ca艂ego s艂uchowiska na YouTube

Pracujesz w szkole lub przedszkolu?


Chcesz wykorzysta膰 nasz podk艂ad w swoim przedstawieniu?

Pobierz pliki lub kup p艂yt臋!
Czerwony kapturek Kapturek beztroski Groszki

Jeste艣my GROSZKI!

Wsp贸lnie podr贸偶ujemy mi臋dzy marzeniami i razem wysiadamy na ka偶dej stacji. Wiemy, 偶e marzenia same si臋 nie spe艂niaj膮, dlatego przy ka偶dej nadarzaj膮cej si臋 okazji przekuwamy je w rzeczywisto艣膰, by z nich nie wyrosn膮膰.
Nasz膮 rodzinn膮 histori臋 pisa艂a muzyka, dlatego pozwalamy, by by艂a przy nas na ka偶dym kroku. Z przyjemno艣ci膮 o niej piszemy, kadrujemy j膮 i tworzymy. I dlatego te偶 stworzyli艣my nasz膮 ba艣niow膮 wersj臋 Czerwonego Kapturka. 
W muzyce zakl臋li艣my s艂owa i emocje – te dobre, i te gorsze, kt贸re te偶 s膮 nieodzowne, bo sk艂adaj膮 si臋 na nasz膮 osobowo艣膰. D藕wi臋ki pomagaj膮 te emocje budowa膰, pozwalaj膮 je wyrazi膰, zaakceptowa膰, a kiedy trzeba – odwr贸ci膰 si臋 od nich. By nadal m贸c pod膮偶a膰 za marzeniami.

Referencje

Do ostatniej minuty buzie rozdziawione 鉂わ笍 Kapturek inaczej chocia偶 niby po staremu. Genialne wykonanie, muzyka mistrz, ca艂o艣膰 naprawd臋 pe艂na profeska 馃挌 ciesze si臋, ze mog艂am uczestniczyc na 偶ywo 鉂わ笍

Karolina W.

Nie udalo nam si臋 by膰 w Lublinie na premierze ale otrzymali艣my p艂yt臋. Planujemy wystawi膰 Kapturka BezTroskiego w przedszkolu!

Katarzyna M.

C贸rka s艂ucha ca艂y czas! Zasypia z p艂yt膮. Jest zachwycona, 偶e pozna艂a Groszki na 偶ywo na festiwalu w Lublinie!

Justyna mama 4-letniej Julki

Czerwony Kapturek- Jan Brzechwa tekst


Czerwony Kapturek – Introdukcja


Narrator I
Snuj si臋, snuj, bajeczko!
A by艂o tak: niedaleczko,
W艂a艣nie tutaj, nad rzeczk膮,
Mieszka艂a wdowa z c贸reczk膮.


Narrator II
C贸reczka, chocia偶 ma艂a,
Swej matce pomaga艂a:
Zamiata艂a pod艂og臋,
Pe艂艂a grz膮dki ubogie,
Chrust zbiera艂a te艤 czasem,
Bo mieszka艂y pod lasem,
Nios艂a proso dla kurek..


Razem
A zwa艂a si臋, po prostu, Czerwony Kapturek.


Narrator I
Widziano j膮 bowiem nierzadko,
Jak krz膮ta si臋 przed chatk膮,
W ogr贸dku i na podw贸rku –
W czerwonym kapturku.

Czerwony Kapturek – Akt I – BezTroski Kapturek

Narrator II
Tak si臋 zwa艂a, jak si臋 zwa艂a,
Cz臋sto w niebo spogl膮da艂a,
W modre niebo, k臋dy ptaki
Szybowa艂y po艣r贸d chmurek.


Razem
Teraz wiecie, kto to taki?
Czerwony Kapturek.
Czerwony Kapturek


Mam warkoczyk,
Modre oczy,
Buzi臋 mam jak mak.
Czerwony Kapturek
To ja zw臋 si臋 tak.
W tej chatce, przy mamie
M贸j ca艂y 艣wiat,
Nie psoc臋, nie k艂ami臋,
A mam siedem lat.
Nie znam troski,
艢piewam piosnki,
Kocham ka偶dy kwiat.
Pobiegn臋 na wzg贸rek,
A las mi gra,
Czerwony Kapturek
To w艂a艣nie ja!


Narrator I
W lesie, st膮d chyba z mil臋,
A mo偶e nawet nie tyle,
Mieszka艂a babcia Czerwonego Kapturka.
Zbiera艂a lecznicze zio艂a
Rosn膮ce dooko艂a,
Mia艂a oswojonego dzi臋cio艂a,

I je偶a i wiewi贸rk臋.
A bardzo si臋 kocha艂y z Czerwonym Kapturkiem.
Pewnego ranka matka rzek艂a do Czerwonego Kapturka


Mama
By艂 gajowy u mnie z wieczora,
Przyni贸s艂 wie艣ci, 艤e babcia jest chora.
Trzeba szybko jej zanie艣膰 lekarstwa.
Ja nie mog臋 zostawi膰 gospodarstwa,
Musz臋 kota napoi膰,
Musz臋 koz臋 wydoi膰
I przegotowa膰 mleko
I nakwasi膰 og贸rk贸w鈥
To, przecie艤 niedaleko,
Skocz do babci, Czerwony Kapturku.
W tym koszyczku jest mas艂o i serek
I lek贸w r贸艤nych szereg.
Nie tra膰, c贸reczko, czasu,
Le膰 do babci, do lasu.
Id藕 prosto, jak ta 艣cie艤ka,
Nie zbaczaj tylko z drogi,
Bo tam w borze wilk mieszka,
Wilk okrutny i srogi!
S艂uchaj mojej przestrogi!

Czerwony Kapturek – AKT II – W trosce o Babci臋


Narrator I
Biegnie Czerwony Kapturek,
Jak przykaza艂a matka,
Nie zbiera ptasich pi贸rek,
Nie zrywa nawet kwiatka.
Tu strumie艅, tam pag贸rek,
A w 艣rodku 艣cie偶ka g艂adka.
Biegnie Czerwony Kapturek,
Tak, jak prowadzi dr贸偶ka.
Na drzewie jemio艂uszka
艢piewa g艂osikiem cienkim
Swoje le艣ne piosenki.
Wtem, kiedy 艣piew ptaka zmilk艂,
Zatrzeszcza艂 w pobli艤u krzak
Zza krzaka wychyli艂 si臋 wilk,
I odezwa艂 si臋 basem tak.:


Wilk
Witam ci臋, m贸j prze艣liczny Czerwony Kapturku,
Nie b贸j si臋 moich z膮bk贸w i moich pazurk贸w.
Oczernili mnie ludzie przed tob膮,
A ja jestem niewinn膮 osob膮,
Ja wywodz臋 si臋 z takich wilk贸w,
Co nie krzywdz膮 nawet motylk贸w.
Ja mi臋sa po prostu nie trawi臋,
Poprzestaj臋 na jagodach i trawie,
A co ludzie m贸wi膮- to plotki.
Chcesz, dziewczynko, to si臋 z tob膮 pobawi臋?
Mo艤e w kotki, a mo艤e w 艂askotki
Czy w kosi- kosi- 艂apci?
Czerwony Kapturek
Panie wilku, ja id臋 do babci,
Babcia chora i czeka od rana鈥
Wilk
A gdzie mieszka babunia kochana?
Czerwony Kapturek
Za polan膮, przy si贸dmym pag贸rku
Wilk
No to 艣piesz si臋 Czerwony Kapturku!
Czerwony Kapturek
Babcia czeka od godzin ju艤 kilku,
Musz臋 lecie膰, pa- pa, panie wilku.

Narrator
Biegnie Czerwony Kapturek,
Biegnie prosto przed siebie,
Nie ogl膮da jaszczurek
Ani chmurek na niebie,
N贸艤kami szybko drepce
Do babci, co w izdebce
Na przyj艣cie wnuczki czeka.


Narrator
Wilk spogl膮da z daleka,
Posta艂 jeszcze minut臋
I pop臋dzi艂 na prze艂aj, skr贸tem.
Pop臋dzi艂 przez ost臋py,
Z艂owrogi i podst臋pny,
Zaszumia艂y drzewa 艤a艂o艣nie,
Zatrz臋s艂y si臋 d臋bowe 艤o艂臋dzie,
Zaterkota艂 derkacz na so艣nie

Razem:
,,Co to b臋dzie, ojej, co to b臋dzie? Co to b臋dzie Czerwony Kapturku!?鈥

Czerwony Kapturek – AKT III – Beztroskie Wilczysko – Babcia Kapturka

Narrator
A wilk stan膮艂 przy si贸dmym pag贸rku,
Podwin膮艂 pod siebie ogon,
Rozejrza艂 si臋, czy nie ma nikogo,
I do babci w okienko zapuka艂,
Po czym schowa艂 si臋 szybko za murek.
Babcia
Kto tu puka? I czego szuka?
Wilk
To ja babciu Czerwony Kapturek
Borem, lasem przybieg艂am tu sama,
Z lekarstwami przys艂a艂a mnie mama.
Babcia
Jaki艣 dziwny masz g艂os鈥
Wilk
Bo mam chrypk臋
Babcia
Nie zd膮偶y艂am ci臋 dojrze膰 przez szybk臋,
Chod藕 do okna..
Wilk
Niestety nie mog臋,
Bo po drodze zrani艂am si臋 w nog臋
Ledwo stoj臋鈥ch, wpu艣膰 babciu mi艂a!


Narrator
No i babcia drzwi otworzy艂a.
Mo偶ecie sobie, moi drodzy, wyobrazi膰, co si臋 wtedy sta艂o!
By opisa膰 to- s艂贸w jest za ma艂o,
Przera艤enie zaciska wprost gard艂o.
Powiem kr贸tko: wilczysko si臋 wdar艂o i rykn臋艂o:
Wilk
Mam chrapk臋 na babk臋!
Gdy w brzuchu burczy,
Dostaj臋 kurczy
I jem wszystko, 偶e a偶 furczy!
Narrator
To rzek艂szy wilk po艂kn膮艂 staruszk臋,
Tak jak wr贸bel po艂yka muszk臋.
Ale kiszki wci膮艤 gra艂y mu marsza,
Bowiem babcia osoba starsza,
By艂a ko艣cista i chuda,
Wi臋c mu obiad nie bardzo si臋 uda艂.
Wilk
Brzuch mam pusty po takiej potrawie.
Przyjdzie wnuczka, to sobie poprawi臋.
Ale zanim ten ptaszek tu sfrunie,
Przeobrazi膰 si臋 musz臋 w babuni臋.
W艂o艤臋 czepek babuni na g艂ow臋,
Gdzie pi艤ama? Jest. Prosz臋 ..Gotowe!
Teraz 鈥 hops- pod pierzyn臋 do 艂贸艤ka..
O, lusterko! No tak鈥 jeszcze chwilka

Wykapana babunia- staruszka,
Niepodobna zupe艂nie do wilka.
Schowam 艂ap臋, bo wida膰 pazurek.
Idzie鈥 Idzie Czerwony Kapturek!

Czerwony Kapturek – AKT III – Spotkanie z…


Wilk
Kto tam?
Czerwony Kapturek
Ja, Czerwony Kapturek.
Borem lasem przybieg艂am tu sama,
Z lekarstwami przys艂a艂a mnie mama.
Wilk
Wejd藕, kochanie
Czerwony Kapturek
Ju偶 id臋, ju偶 lec臋鈥
Babciu, mo艤e zapali膰 艣wiec臋
Wilk
Nie, ja wol臋, kiedy jest ciemno.
Chod藕, Kapturku , przywitaj si臋 ze mn膮.
Czerwony Kapturek
Babciu, taki dziwny masz g艂os.
Dlaczego m贸wisz przez nos?
Wilk
Jeste艣 艣mieszna鈥 ugryz艂a mnie osa鈥
A zreszt膮鈥ie wtr膮caj si臋 do mego nosa.
Czerwony Kapturek
Babciu, dlaczego jeste艣 taka z艂a?

Wilk
Bo艣 za d艂ugo do mnie sz艂a,
Zreszt膮, nie pytaj ju艤 wi臋cej鈥
Czerwony Kapturek
Babciu, a gdzie twoje r臋ce?
Wilk
Pod pierzyn膮, bo mi marzn膮 na zimnie,
Przesta艅 pyta膰 i usi膮d藕 tu przy mnie.
Czerwony Kapturek
Babciu鈥a troch臋 si臋 boj臋,
Bo te z臋by s膮 jakie艣 nie twoje..
Wilk
Dobre s膮 ka偶de z臋by,
Kt贸re prowadz膮 do g臋by,
A, 偶e je艣膰 tymi z臋bami wygodnie,
Zaraz ci udowodni臋
Narrator
To rzek艂szy wilk po艂kn膮艂 dziewuszk臋,
Tak jak wr贸bel po艂yka muszk臋.
Obliza艂 si臋, j臋zorem mlasn膮艂,
Wlaz艂 pod pierzyn臋 i zasn膮艂,
Nie troszcz膮c si臋 wi臋cej o nic.
Ale to, moi drodzy nie koniec.

Czerwony Kapturek – AKT IV – Troski Wilka


Narrator
O nie! Bo w艂a艣nie z d膮browy
Szed艂 w tamte strony gajowy.
Pos艂ucha艂, co gil wy艣piewa艂,
Pos艂ucha艂, co szumi膮 drzewa,
Potem jeszcze przybieg艂a wiewi贸rka鈥
I tak si臋 dowiedzia艂 o losie Czerwonego Kapturka.
Narrator
Gajowy idzie wyd艂u偶a krok,
Bo ju艤 doko艂a zapada mrok,
I g艂os puchacza leci przez knieje
W oddali chatka babci widnieje.
Idzie gajowy, patrzy przez szybk臋鈥
O, tu potrzebne dzia艂anie szybkie!
Wchodzi do 艣rodka, zapa艂k膮 艣wieci.
Razem
I c贸偶 zobaczy艂? Zgadnijcie dzieci!
Narrator
Wilk pod pierzyn膮 spokojnie chrapie,
Trzyma czerwon膮 czapeczk臋 w 艂apie,
A brzuch ma taki p臋katy,
艣e zajmuje niemal p贸艂 chaty.
Gajowy mu do gard艂a przystawi艂 dwururk臋.
Gajowy
Hej, wilku bury!
艁apy do g贸ry!
Co艣 zrobi艂 z babci膮 i Czerwonym Kapturkiem?
Oddawaj je, bo ci szyj臋
Kulami zaraz przeszyj臋!
Wilk
Ojej! Po co tyle ha艂asu?
Zapomnia艂em wr贸ci膰 do lasu,
Zaspa艂em, bo my艣la艂em, 艤e to niedziela.
B艂aga艂em, niech pan nie strzela,
Lito艣ci panie gajowy!
Gajowy
O lito艣ci nie ma mowy!
B臋dziesz mia艂 wilku nauczk臋!
Oddawaj tu babci臋 i wnuczk臋!
Licz臋 do trzech, a potem鈥
Wilk
Ju艤 je oddam z powrotem,
Tylko niech pan t臋 luf臋 odsunie鈥
Musz臋 si臋 wyt臋艤y膰 maluczko鈥
Echh鈥 echhh鈥uch鈥.Masz pan babuni臋鈥
Uuch鈥 Eech鈥uch鈥azem z wnuczk膮

Czerwony Kapturek – Fina艂


Narrator
I wyobra藕cie sobie.
艣e z paszczy wyskoczy艂y mu obie,
Nienaruszone, a przy tym
W stanie ca艂kiem przyzwoitym.
Babcia nawet uzdrowiona.
Czerwonego Kapturka chwyci艂a w ramiona
I tak si臋 ca艂owa艂y, 艣ciska艂y, cieszy艂y,
艣e odzyska艂y zaraz i humor i si艂y.
Potem si臋 gajowemu rzuci艂y na szyj臋.
Razem
Niech nam pan gajowy 偶yje
Sto lat albo i wi臋cej!
Babcia
C贸偶 my mo艤emy da膰 panu w podzi臋ce?
Chyba ten kapturek z czerwonej w艂贸czki
Na pami膮tk臋 od mojej wnuczki.
Czerwony Kapturek
艢wietnie,! Niech go pan przymierzy!
Nawet ca艂kiem dobrze le偶y,
Troch臋 jest mo偶e zbyt kusy鈥
Babcia
Dodaj wi臋c do kapturka jeszcze dwa ca艂usy.
Narrator
Gajowy by艂 w si贸dmym niebie.
Okr臋ci艂 babci臋 dooko艂a siebie,
U艣ciska艂 si臋 z Czerwonym Kapturkiem,
A wilka zwi膮za艂 bardzo mocnym sznurkiem
I zawi贸z艂 od razu prosto do Warszawy.
Oto jest koniec bajki i koniec zabawy.

A wiecie co z wilkiem si臋 dzieje?
Wilk po艤egna膰 musia艂 kniej臋
I zamieszka艂 w warszawskim zoo,
Gdzie mu niezbyt weso艂o,
Tote艤 jest na wszystkich z艂y
I przez kraty szczerzy k艂y.
Nie podchod藕cie do klatki za blisko,
Bo to bardzo niebezpieczne wilczysko.

Ostatnie wpisy

Nie znaleziono 偶adnych wpis贸w